wtorek, 16 maja 2017

SMUGGLERS SOUL

Minimalizm jest mi obcy i obojętny, brakuje mi barokowego rozmachu w obecnych wystrojach wnętrz, ubiorach i perfumowaniu się - mało kiedy mijam osobę nie tylko ładnie pachnącą co pachnącą Wogóle czymkolwiek. Mam wrażenie, że jeśli ktoś wykosztuje się na buteleczkę to pryska się dwa razy do roku - na BN i Wielkanoc. To samo jest w Szkocji - raz minął mnie świetnie pachnący facet, jakbym była bardziej odważna i solo, a on by się nie spieszył na przystanek tobym go zaprosiła na randkę zastrzegając, że ma pachnieć tak samo.

Smugglers Soul to (wg mnie) perfumy skomponowane dla mężczyzn, które mogą spodobać się kobietom. Są wegańskie. 
Zawierają olejek z drzewa sandałowego, wetiwer, trawę cytrynową i jakiś kwiatek ponoć w tle pobrzmiewa. Wersja jaką posiadam to chyba nawet woda toaletowa nie jest. Zapach nie jest trwały, żałuję, że nie kupiłam czegoś bardziej skumulowanego w oleje, ale były to moje pierwsze perfumy od Lush i nie chciałam wydawać majątku (dziwne, bo dla kasy na zapachy zdolna byłabym sprzedać rodzeństwo na eksperymenty).




Bardzo lubię ten zapach, jest dziwaczny, piwniczny lub strychowy i to w nim lubię. Pasuje mi do czarnego stroju, który ubrałabym na koncert - oczami wyobraźni widzę zespół Tool grający Stinkfist albo XIII Stoleti i ich Elizabeth. Tego typu klimaty. Taki zapach przyjemnie byłoby poczuć u golibrody, gdzie strzygą się lumber Jacki brodate. Albo w warsztacie samochodowym, gdzie przystojne chłopaki pompują dentki swoim Davidsonom. Naprawde S.Soul może się nie spodobać, więc nie kupujcie ich w ciemno! Chyba, że lubicie totalnie odjechane zapachy rodzaju stare kościoły, czy zapach przeterminowanych lekarstw. Jest w nich coś sztucznego niczym zardzewiała karoseria. 

Ma niesamowitą buteleczkę z atomizerem - jak płyn do szyb dla gotów. Ma ona pojemność 200 ml, nie jest zbyt elegancka i nie wydaje mi się, iż jest solidna, ale nie  miałam okazji ani chęci przetestowania upadku z wysokości. I przyznam, że perfumuję nimi również pościel lub pokój gdy spodziewam się gości - takie kadzidełko, tylko zdrowe dla nosa. 

Więcej o perfumach tej marki w tym filmiku, który bardzo lubię, wolę patrzeć na flakoniki niż na twarz autora. Zazdroszczę mu kolekcji :)
----------------------------------------------------
EDYTA BARTOSIEWICZ KOZIOROŻEC

1 komentarz:

  1. "Z pięciu zmysłów, zmysł węchu jest bezsprzecznie jedynym, który najlepiej oddaje poczucie nieśmiertelności".
    - Salvador D.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...