sobota, 4 lipca 2015

Mad Max! Dzikość w sercu a w głowie szaleństwo

WSANIAŁY! Szalony Maksik!



W tym roku obejrzałam mnóstwo, mnóstwo, MNÓSTWO cudownych filmów. Mad Maxa sobie odpaliłam, bo zobaczyłam zachęcającą, krótką recenzję popularnej blogerki. No i przepadłam - film rozwala system :) jest to jazda bez trzymanki.

Futurystyczny świat, zapewne po jakiejś bliżej niekreślonej katastrofie. Bród, smród i ubóstwo. Film rozpoczyna scena polowania na Maxa, który po schwytaniu używany jest jako dawca krwi, na ciele tatuują mu ,dane osobowe' czyli grupę krwi, stan umysłowy i ogólnie, że super inkubator wszystkich narządów jeśli zajdzie potrzeba. Co za dzicz!

So I exist in this wasteland. 

Świetnie połączyli Mad Max Road Warrior z Melem Gibsonem (drugi film cyklu) i Fury Road z Tomem Hardy - w Warrior świat jest jeszcze trochę zielony, aby w Fury zrobił się całkiem pustynny. Świat znika na naszych oczach. Zanika człowieczeństwo, zostaje walka o przetrwanie. Ludzie w tym filmie są gorsi niż zwierzęta np scena, gdy gruby Furer wrzeszczy do swojej ciężarnej modelki:
- To moje dziecko! Moja własność!
Kobiety są w tym filmie zresztą wspaniałe. Nie jakieś ciamajdy, które proszą o związanie ich krawatem.

Obejrzyjcie oba Mad Maxy.

Świat zmaga się z deficytem jedzenia, będzie to w przyszłości problem globalny. Świetny film o ucieczce do lepszego świata (emigracja, hyhy...), trochę taka wersja: co by było gdyby cały system dupną, terroryści opanowali świat i ogólnie dziadostwo zamiast lotów w kosmos.

Idę sobie po raz ztrzeci obejrzeć Fury Road. Być może jako młoda kobieta powinnam mieć ciekawsze zajęcia do roboty, ale ja kocham kino i dwugodzinnej czystej przyjemności mi nikt nie odbierze :)

-------------------------
brian adams summer 69
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...