sobota, 23 sierpnia 2014

Models Own

Porozmawiajmy o paznokciach.

Chyba założę drugiego bloga o lakierach, bo mam hopla na ich punkcie. Jechałam niedawno pociągniem i z nudów gapiłam się na ludzi. Zauważyłam młodą kobietę siedzącą po mojej prawej. Między nami siedziały dwie osoby: facet i jakaś starsza pani. Młoda kobieta miała śliczne dłonie. Naprawdę fotoszopowe, było na co patrzeć. Nawet ułożyła je na torebce w piękny sposób.

No tak mam po prostu. Lubię ładne kończyny. Lubię oglądać filmiki o paznokciach i blogi o tej tematyce. Mam na kompie małą kolekcję zdjęć dłoni kobiecych. Oglądając filmy podpatruję dłonie (w serialu Miasteczko Twin Peaks aktorki miały chyba do dyspozycji cały sztab manikiurzystek - Lynch też lubi piękne paznokietki ;)) No taki mój fetysz. Malowanie paznokci to dla mnie mikro przyjemność, którą sobie aplikuję w piątkowy wieczór (w pracy nie mogę mieć pomalowanych, niestety; na szczęście weekendy mam wolne). Lubię dbać o moje dłonie i stopy, jestem pod tym względem małym zboczeńcem. Dłonie i szyja najszybciej zdradzi nasz wiek, wiedziałyście o tym?

Dziś jedno z moich dzieci. I Tutek w tle, kochany Mein Purrer :3


Mam dwa lakiery Models Own. Miętusek ze zdjęcia (mam w dalszym ciągu niebywały pociąg do tego koloru) pochodzi z kolekcji pachnącej, polegającej na tym, że kilka pastelowych kolorów pachnie jakimś owocem. Mięta pachniała zielonym jabłuszkiem, a raczej czymś co w domyśle nim było. Lubię zapach lakieru do paznokci i farb w ogólności więc takie urozmaicenie dla maniaka lakierowego jest jak najbardziej ok. Gdyby nie to, że moja kolekcja lakierasta jest spora i akurat inne pastele z serii Scratch N' Sniff miałam, tylko we flaszkach innych firm, to szarpnęłabym się na więcej Models Own.

Bo fajna jakość. I pędzel. I nie barwi płytki. Akurat jestem Mistrzynią Świata  w malowaniu swoich paznokci. Nie ważne czy pędzelek jest kanciasty, szeroki czy jeszcze jakiś. Ten tutaj jest cieniutki jak  w China Glaze, więc jak ktoś takich nie lubi to ...niech nie kupuje :) odpryskuje po 3-4 dniach. Dla mnie bomba.


Inspiracja lakierowa z pinteresta:


środa, 13 sierpnia 2014

Car boot sale

O ciekawych miejscach piszę nie dlatego, żeby Wam pokazać gdzie to ja nie bywam i fiu fiu. Smażę takie posty, ponieważ ludzie przemieszczają się, podróżują i o tym gdzie warto zajrzeć dowiedzą się w 9 przypadkach na 10 z internetu.



W Edynburgu  (Szkocja) warto zrobić szoping na Princess St, wpaść na High St i pogapić się na zamek z ogrodów Princess Gardens - dowiecie się o tym z każdego przewodnika. Ale o graciarniach może niekoniecznie napiszą :) I tu wkraczam ja!

Jeśli odwiedzicie Edynburg to w niedzielny poranek wpadnijcie na wyprzedaż CAR BOOT SALE, organizowaną w każdą niedzielę między 9-13 na parkingu podziemnym, poziom minus 4, na ulicy przy metalowych żyrafach (przy Omni Centre, konkretnie budynek sąsiedujący z Omni). Ludziska przyjeżdżają tu swoimi samochodami, wypakowywują z bagażnika to co im w domu zagraca przestrzeń, rozkładają na stoliku i sprzedają. A my sobie macamy, oglądamy.


Jest tu naprawdę sporo śmieci :) strasznie dużo szmat, bibelocików w stylu: porcelanowy delfinek mejd in czajna, powyginanych i zakurzonych butków, które leżały w kartonowym pudle na strychu przez 10 lat czy torebek luis witą. Ale zanurzycie się też w bajorku szklanych flakonów z pompką na perfumy, 70letnich banknotach z Szanghaju, drewnanych skrzyniach i wiktoriańskich sztućcach.

Za 2 funty kupiłam tu np parowar :) ale pokrywki mu brakuje, co zauważyłam dopiero w domu :(

Dojedziecie tu autobusem nr 5, 25, 49, 34 i wiele innych. Znajduje się kilka kroków od stacji pociągowej Waverly.

Za bezcen kupicie tu wszystko, ludzie odstępują swoje starocie za przysłowiowe 3 grosze. Parking jest wypaśnie duży i godzinkę na targowanie się można stracić. Jak na bazarze. Eko raj. 

sobota, 9 sierpnia 2014

Natalia

Po ktorymś z kolei tygodniowym maratonie w pracy zrobiłam to co zwykle robię od 20 lat - zasiadłam przed tv, żeby o 20 obejrzeć film. Jest to rytuał, który sobie dawkuję pomimo, że film przerywany jest reklamami, a nawet wiadomościami. Tak - kuliminacja historii sie zbliżała, a tu nagle News. Lovely.
Oglądałam Star Wars - revenge of the Sith. Kocham ten film, ponieważ jest tym konkretnym epizodem w Sadze, który zapoczątkował moją wierność Lucasowi. Natalia gra Padme, a tego jej filmowego Vadera brałabym :3



Jestem podglądaczem tej dziewczyny od dziecka. Po raz pierwszy widziałam ją w Leonie zawodowcu.

Potem długo długo nic.

I okazało się, że Portman nadal pracuje! Przemknęła mi w kinach (niech będzie, że na małym ekranie, bo do kina prawie nie chodzę) w V jak Vendeta, Thor, gdzieś po drodze Closer, jako Anna Boleyn i tak dalej. Udzieliła się też głosowo w Ziemianach i wtedy na dłużej zatrzymałam na niej swoją uwagę. Natalie od wieków była wege, natomiast  jest weganką od 2009. Pudelek donosił, że zrezygnowała z tej diety na rzecz jajek przez 9 m.cy ciąży, ponieważ to jej dyktował organizm. Jestem to w stanie zrozumieć, bo mój organizm też mi cos podpowiada, odkąd jestem na weganiźmie. Tylko nie wiem co.

Jest autorką kolekcji wegańskich butów dla Té Casan, jej ślub był wegański, a jej chłopak oświadczył się dając jej eco-friendly pierścionek :)

Ta waćpanna jest nienachalna. Jakiegoś oskara dostanie; na jakiś weganizm przejdzie. Nimb boskości  w moich oczach, niech jej się spełni przesilenie letnie.
Ona będzie po śmierci kimś w rodzaju księżnej Monako albo tej pani co ma oczy jak Bambi.



Natalia ma rzeszowskie korzenie :) A ja z Rzeszowem jestem bardzo związana. Jeśli nas tu w końcu odwiedzi to ufam, że uda mi się uścisnąć dłoń tej niewiasty ^^ Ona jest po prostu olśniewająco Piękna. 

sobota, 2 sierpnia 2014

Clean of England



Gdyby Soap & Glory było filmem, a Wy tłumaczami jakbyście nadali mu polski tytuł? ;)

Co misie podoba na Wyspach to promocje w sklepach buy3pay2 czyli kup 3 kosmetyki płać jak za 2. W ten sposób razem z siostrą mamy kolekcję ze zdjęcia. Brakuje na nim masła do ciała - mojego ulubionego zapachowo produktu mydła&chwały. Kosmetyki pachnal perfumami miss dior cheri.

Zapach tych kosmetyków można albo kochać, albo... lubić. Są słodkie po prostu. A mnie słodkie się szybko nudzi. Nie drażni mnie, bo korzystam z nich sporadycznie.

Jest to świetny prezent dla dziewczyny! Teraz jest cieczka na S&G to każda blogerko-youtuberka chce to mieć. Jak na Yankee Candle albo Kosmetyki z DM. Albo Tangle Teezer. Albo rózowe jajco z gąbki za 80 zeta. I za każdym razem recenzja w jaki sposób odpalić wosk w kominku albo nałożyć podkład (paciając twarz, no bo jak inaczej?) ... Kosmetyki zdominowały kobiecy świat. Dlaczego Jestem tak okrutna dla własnej płci i tej drobnej słabostki jaką jest kupowanie kolorówki? Sama często idę do sklepu po majtki, a wracam z olejkiem do twarzy. I się cieszę jak dziecię.
 :)

Soap i Glory Ucieszy każde oko, bo:

1). Flaszki i tubki są ogromne,
2). Wyglądają uroczo,
3). Tanie to nawet jest. Na pewno nie jak Ziaja, ale znajdziecie moc droższych żeli,
4). Są to dobre jakościowo produkty! Zwłaszcza balsamy - zapach utrzymuje się długo np na pościeli albo pizamce jeśli wieczorem się wysmarujemy.

---<--<--@

Okołosportowo: kupiłam buty adidasa i biegam. Nareszcie! Zainspirowała mnie moja obecna szefowa, ktora miesiąc temu w Londynie zajęła 57 miejsce w maratonie londyńskim. Ta laska jest przekultowa i jej hobby doprowadziło mnie do kupienia podkoszulka z napisem Run DMC (Rusz Dupsko Miejski Cieniasie) i leginsow i coweekendowego pseudo biegania. Jestem w tym sporcie okropna! XD ale czuję się po tym wysilku wspaniale dotleniona i mięśnie mam poruszone, więc jak najbardziej zachecam: kilka dni temu musiałam przebiec jakieś 200 m, bo autobus dojeżdżał do przystanku i ku własnemu niedowierzaniu zdąrzyłam, buahaha. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...